czwartek, 7 lipca 2011

środa, 6 lipca 2011

tarta

odnośnie tych dobrych rzeczy :)
tarta z owocami 
kruchy spód
budyń śmietankowy
i mnóstwo owoców
w tej wersji truskawki, banany i gruszki


wtorek, 5 lipca 2011

truskawkowy song

zjedzmy coś dobrego :)
póki lato daje takie możliwości
smacznego wszystkim łakomczuchom
...mniam...

radison blu hotel ... się kręci

W trzech zdaniach....
kilka intensywnych dni www.mpstudios.pl ... Realizujemy film promocyjny hotelu Radison Blu w Krakowie... Dwa filmy będą przedstawiać ofertę hotelu i atrakcje Krakowa dla turystów i gości biznesowych. Nasza gotowość na planie zaczynała się już od wczesnych godzin porannych, nawet o 3.30
Dzień zaczynamy od wizażu aktorów, który wykonywała Anna Fabian.
Zdjęcia realizujemy na zewnątrz jak i wewnątrz hotelu, który znajduje się w samym sercu Krakowa, a z okien można podziwiać Kościół Mariacki jak i Wawel :)
Efekt końcowy w postaci filmu już wkrótce :)












czwartek, 5 maja 2011

kierunek Dzembronia...Ukraina

plener na Ukrainie ... w szybkim skrócie...
Walczymy w czwórkę Karolina, Piotr, Marcin i ja...
Medyka -> Lwów -> Iwano- Frankwist -> Verchowyna -> Dzembronia/Bystrec
szukamy marszrutek
 

hahaha to była zabawa :) w marszrutkach ilość miejsc jest nieograniczona ;p czasem ludzie z zewnątrz pomagają dopchać resztę żeby w ogóle zamknąć drzwi (niestety nie mam z tej sytuacji zdjęcia bo ruszenie ręką jest w takiej sytuacji niemożliwe)

czasem jeździmy pociągami
 

o 1 w nocy przeprawiamy się przez Verchowynę...Atrakcje nas nie ominęły :) most na linach (który się kołysze tak że osoby z chorobą lokomocyjną dawno by wypróżniły zawartość żołądka) nad jakąś rzeką która wcale nie była mała, w dodatku jest tak ciemno że spokojnie można by wyciągnąć film z aparatu i na pewno by się nie naświetlił :)
żeby było zabawnie wchodzimy jakąś tylną furtką na czyjąś posesję z dwoma psami, jeden w kojcu drugi ujada obok naszych nóg, spokojnie depczemy czyjeś grządki,szukamy wyjścia bo zaraz ktoś zacznie do nas strzelać z dubeltówki...płot nie do przeskoczenia...ufff jest jakaś brama za gospodarczym...ale z kłódką i łańcuchem...udało się przejść :) i cyk w oknie zapala się światło

po nocnych perypetiach jedziemy do Dzembroni/Bystrec (nie wiem z czego oni mają te samochody ale opony też bym chciała mieć tak wytrzymałe)
 

Asfalt oczywiście ktoś dawno zwinął z drogi
wysiadamy przy mostku i ciśniemy na górę
 



po drodze chatka u Kuby
 

 warto dodać że kolega Piotr miał walizkę na kółkach :D
 

a za górką nasz Hotel :) ostatnia chata po lewej stronie
 

c.d wyprawy już  wkrótce